Choroby nie istnieją. Zdanie, które mnie zmieniło cz.1

Jeszcze trzy  lata temu powiedziałabym, że to absurd. Jak to choroby nie istnieją???? Jednak to zdanie tak mnie dotknęło i zaintrygowało, że… Z całych sił chciałam dotrzeć do prawdy. Nie chodziło mi o szukanie potwierdzenia, raczej kierowała mną ciekawość i chęć pojęcia o co tu chodzi..?

Ziarno wątpliwości

Pomyślałam: Nie jestem lekarzem, ale przecież choroba to choroba. Występuje od zawsze. Każdy o tym wie. Więc jak to możliwe, że ona nie istniej??? Nie potrafiłam tego pojąć! Skoro to prawda to katar, kaszel, ból głowy, dreszcze, czy ogólnie mówiąc grypa czym są? W mojej głowie kłębiły się te wszystkie pytania. Ale gdzieś tam w środku czułam, że muszę znaleźć na to odpowiedź i sensowne wytłumaczenie. Długo nie szukałam : ) W większości dostępnych na ten czas dla mnie publikacji, znalazłam jasne odpowiedzi:

„Choroba to wysiłek ciała podejmowany w celu usunięci odpadów, śluzu i toksyn… To przewaga procesów zanieczyszczania nad procesami oczyszczania”

A.Ehert

To ma sens! Zaczęłam obserwować swój organizm ( i nie tylko mój, bo gdzie nie poszłam zaczęłam przyglądać się ludziom : ) ) Ze zdziwieniem zauważyłam, że jest dokładnie tak jak to opisali! Nie wierzę! To naprawdę składa się w całość! A więc tak oczyszcza się nasz organizm! Niesamowite! Nagle poczułam wewnętrzny spokój. Od tej pory gorączka, katar czy inny objaw, nie były dla mnie czymś, co mnie przerażało. Od tej chwili przyjmuje to ze spokojem, a nawet lekkim uśmiechem, bo wiem że mój organizm pozbywa się syfu jaki mu zafundowałam.

Przemyślenia

Wewnętrznie czułam, że to jest zgodne ze mną. Za każdym razem, kiedy widziałam te objawy u ludzi uśmiechałam się do siebie, bo wiedziałam, że właśnie ten organizm oczyszcza się. Ale jedna myśl nie dawała mi spokoju. Skoro tak jest, że co jakiś czas nasz organizm musi się sam oczyszczać, to dlaczego są osoby, które nigdy takich objawów nie mają??? Odpowiedzi były dwie:

  1. Albo są to osoby, które jedzą tylko pokarmy, które ich nie zanieczyszczają np. Frutarianie ( co jest mało prawdopodobne, bo takich osób jest obecnie niewiele)
  2. Albo są to osoby, u których organizm nie ma siły by się oczyszczać ( bo do tego procesu potrzebna jest energia).  Aaa… czyli o to chodzi…. Sprawa stała się jasna! Moja głowa aż paruje ; ) A ja dzięki nowej wiedzy z wdzięcznością zaczęłam przyjmować proces oczyszczania.
Czy ta wiedza sprawiła, że z radością reaguję na katar, kaszel czy gorączkę? Nie! Oczywiście, że nie! Bo to nie są przyjemne procesy. Zwłaszcza gdy zachodzą u Twojego dziecka. Ale staram się ich nie blokować. Nie pakować leków czy innej chemii by zlikwidować objawy. Staram się je złagodzić, wspomóc i przyspieszyć proces. Stosuję do tego różne metody. Bańki, płukanki, okłady, napary i wiele innych naturalnych sposobów, które wspierają mój organizm. Więc proszę, kiedy przyjdzie czas Twojego oczyszczania, popatrz na niego z przychylnością, bo to dzieje się dla Ciebie, nie przeciwko Tobie.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Poprzedni wpis

Dlaczego inni mnie wkurzają? Czym jest "Efekt lustra".

Kolejny wpis

Choroby nie istnieją. Zdanie, które mnie zmieniło. cz. 2.