Czterdzieści jeden.
27.08.2021 rano… Niby dzień jak co dzień. Jednak to moje urodziny. Nie wiem dlaczego ale odkąd pamiętam właśnie tego dnia robię małe podsumowanie roku. Coś mniej więcej takiego jak większość robi w sylwestra, tylko ja robię to w sierpniu :)) Brzmi znajomo ? : ) Od razu przypomniało mi się kilka scen z filmu… Ale nie o tym dzisiaj. Leżąc jeszcze w łóżku zaczęłam zastanawiać się co wydarzyło się u mnie od poprzednich urodzin… I szybko przyszły mi do głowy cztery ważne dla mnie momenty:
Dziesięć dni bez jedzenia.
04.01.2021 roku. Dzień rozpoczęłam jak zwykle, bieganiną z rana i szykowaniem się do pracy. Ale to nie był taki zwykły dzień. To pierwszy dzień mojego postu. Przez kolejne dni piłam tylko świeżo wyciskane soki i zioła. Zero jedzenia! Szykowałam się do tego, jakby to miał być jakiś wyczyn nie z tej ziemi ; ) Dziesięć dni bez jedzenia na samych sokach i ziołach. Tak, wiem jak to brzmi ale wcale nie było ciężko … Było super! Odpadło myślenie co dziś na obiad, latanie z listą po zakupy, no i nie musiałam gotować:) Czułam się bardzo dobrze, miałam dużo energii i siły. Był też jeden malutki kryzysik, ale o tym innym razem… Ten czas pokazał mi jak prosto działa nasz organizm, jakie ma niesamowite możliwości oczyszczania, ale przede wszystkim zobaczyłam jakie odżywianie może być proste. Przypominam sobie miny niektórych znajomych, gdy usłyszeli, że nie jem od dziesięciu dni…. Bezcenne:)

Zostałam wegetarianką.
Jejku jak to poważnie brzmi:) No to prościej- przestałam jeść mięso i jego pochodne. Uśmiecham się pod nosem bo jest to dla mnie nie tylko kolejny krok do zmiany diety ale przede wszystkim prywatny sukces. I kto by pomyślał…
Decyzja by przestać zjadać mięso przyszła do mnie spontanicznie, w czasie postu sokowego. Nie planowałam tego. Co prawda miałam myśli by stopniowo rezygnować z mięsa ale nie sądziłam, że odstawię je tak nagle. Myślałam, że jest to o wiele trudniejsze. Okazało się to cięższe do zrozumienia dla innych niż do zrobienia dla mnie : ) Te reakcje z otoczenia, ich spojrzenia i komentarze… Działo się! Ale czuje, że idzie czas na kolejne zmiany w odżywianiu : ) Więcej o decyzji dotyczacej rezygnacji z mięsa przeczytasz Tutaj.

Piszę blog.
26.05.2021roku, wtedy ukazał się mój pierwszy wpis! Ponad pół roku wcześniej przyszła myśl by założyć blog. Początkowo miał mieć inną formę i nazwę, ale intuicja prowadziła mnie inną drogą i tak powstały „pamiętniki”. Moja przestrzeń, w której dzielę się swoją wiedzą, spostrzeżeniami i doświadczeniem. To dla mnie kolejny krok do przodu. Kiedyś usłyszałam, że to dobre dla młodzieży. Kompletnie się z tym nie zgadzam. Nie uważam, by wiek miał nas ograniczać w czymkolwiek. Wręcz przeciwnie. Moim zdaniem na zmianę i realizację siebie nigdy nie jest za późno.

Wyjazd do Turcji.
05.06.2021 roku dzień wylotu… W końcu! Czekałam na to już od ponad roku. Zeszłego lata plany pokrzyżowała nam sytuacja związaną z obostrzeniami. Ale udało się. Ciągnęło mnie tam od jakiegoś czasu. Nie wiem dlaczego, być może opowieści znajomych, kolorowe zdjęcia w necie zrobiły swoje, a może chęć poznania kolejnego nowego miejsca. Nie wiem co przeważyło ale chciałam pojechać właśnie do tego kraju. Nie zawiodłam się. Mimo tego, że większość czasu spędziliśmy w hotelu i jego okolicach, coś mnie w tym miejscu urzekło. Nawet sama nie potrafię powiedzieć co. Ale gdzieś głęboko czuję, że tam wrócę ….

Nigdy nie planowałam tego jak w wieku 41 lat ma wyglądać moje życie. Wydawało mi się, że to odległy termin ;) Wcześniejsze lata chyba bardziej podyktowane były spełnianiem tego co muszę, co powinnam, co wypada. Nie wiem dlaczego, ale po czterdziestce chyba człowiek rzeczywiście inaczej patrzy na życie. Bynajmniej u mnie tak jest. Zmieniły się priorytety, inaczej odbieram otoczenie i presje jaką próbuje ono na mnie wywrzeć. Bardziej skupiam się na tym czego potrzebuję i chcę, a nie na tym co muszę i co wypada… I z tym jest mi dobrze. A więc 41 :) A u Was jak liczba na liczniku w tym roku?
Poprzedni wpis
List do mojego syna.
Kolejny wpis
Z cyklu: Tomiki Arlik.